Piłkarz Korony Kielce Marcin Szpakowski trafił do szpitala z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu. Dwaj inni gracze mają kontuzje

Dorota Kułaga
Dorota Kułaga
Marcin Szpakowski trafił do szpitala
Marcin Szpakowski trafił do szpitala Dorota Kułaga
Udostępnij:
Trzech piłkarzy Korony Kielce doznało urazów w meczu z Resovią Rzeszów. Jak powiedział po spotkaniu trener Leszek Ojrzyński, Marcin Szpakowski trafił do szpitala z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu.

- Można powiedzieć ufff. W końcu mamy trzy punkty i to heroicznie wywalczone. Po błędzie w kryciu, tam chyba też był faul, straciliśmy bramkę. Zrobiło się nerwowo. Walczyliśmy do końca. Nasz bramkarz bardzo dobrze grał na przedpolu, wychodził do wrzutek, wyłapywał, albo piąstkował piłkę - mówił na pomeczowej konferencji prasowej trener Korony Leszek Ojrzyński.

- Po tym meczu mamy wstrząśnienie mózgu, jeden z zawodników jest w szpitalu. To Marcin Szpakowski, nie kojarzył pewnych rzeczy. Zobaczymy, co powiedzą lekarze. Zvonimir Petrović i Grzegorz Szymusik też mają kontuzje, musieli zejść z boiska. Nie wygląda to ciekawie. To właśnie był ich heroizm. Gratuluję im, jestem pełen podziwu, wiedzieli, że zmian nie mamy. chcieli pomóc drużynie, grali dla Korony. Te trzy punkty są mega ważne, może zejdzie z nas ciśnienie. Mamy 40 punktów, łatwiej gra się po zwycięstwie. My już w piątek mamy kolejny mecz, musimy się zregenerować. Dobrze że nikt nie wypada za kartki. Pojedziemy do Miedzi Legnica, żeby zdobyć trzy punkty - dodał trener Ojrzyński.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Materiał oryginalny: Piłkarz Korony Kielce Marcin Szpakowski trafił do szpitala z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu. Dwaj inni gracze mają kontuzje - Echo Dnia Świętokrzyskie

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie