MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Konflikt o alejkę w Kielcach. Sąsiedzi nie mogą spać, bo w nocy są dostawy towarów

Agata Kowalczyk
Wąska alejka dzieli blok od sklepu, do którego także w nocy przyjeżdżają samochody dostawcze. Hałas przeszkadza mieszkańcom.
Wąska alejka dzieli blok od sklepu, do którego także w nocy przyjeżdżają samochody dostawcze. Hałas przeszkadza mieszkańcom.
- Samochody dostawcze podjeżdżają o 3-4 godzinie w nocy i rozpoczyna się wyładowywanie towarów. To wszystko dzieje się kilka metrów od naszych okien. I tak jest co noc- żali się mieszkanka bloku przy ulicy 1 Maja 127.

Tuż przy ulicy znajduje się budynek ze sklepem spożywczym, kilkanaście metrów za nim stoi blok a między nimi jest wąska alejka prowadząca do wejść do bloku oraz na parking. Spór między mieszkańcami bloku a właścicielami sklepu dotyczy właśnie tej wąska uliczki.

- W środku nocy zaczynają się dostawy towaru i trwają do 12-13 godziny. Ciągle podjeżdżają samochody dostawcze. Ruch odbywa się kilka metrów od naszych okien. Budzimy się w środku nocy po kilka razy z powodu hałasu. Otwierana jest i zamykana brama, drzwi od samochodów i wynoszone towary. W nocy słychać każdy odgłos. Samochody blokują też wyjazd innym kierowcom z parkingów przed blokiem czy przejście – mówi jedna z mieszkanek. – Jesteśmy umęczeni ta sytuacją.

Mieszkańcy przyznają, że właściciel sklepu oddali sprawę do sądu. - Alejka należy do spółdzielni mieszkaniowej „Armatury” tak jak nasz blok, ale sąd ustanowił służebności dla właścicieli sklepu i mogą korzystać z alejki - tłumaczy. - To zezwolenie jednak nie dotyczy dostaw towarów, które mogą się odbywać od strony ulicy 1Maja przez drzwi wejściowe do sklepu- dodają.

Zastępca prezesa spółdzielni mieszkaniowej „Armatury” jest zdziwiony skargą mieszkańców. – Samochody mogą przeszkadzać tylko mieszkańcom pierwszej klatki, bo ruch odbywa się koło niej – przyznaje Artur Kozub. – Dawno nie było skarg, ponieważ zasady korzystania z drogi zostały uregulowane przez sąd. Ustanowił on służebność na rzecz właścicieli sklepu, dostawy towaru mogą się odbywać tą drogą. Od frontu nie ma takiej możliwości, po tym, jak kilka lat temu Miejski Zarząd Dróg przebudował ulicę 1 Maja i przed sklepem zrobił parking. I wtedy też zaczął się konflikt. Dostawy mogą być prowadzone w godzinach 7-9 i 16-18. Jeśli samochody z towarem podjeżdżają w nocy, między 23 a 6 mieszkańcy powinny dzwonić na policję czy straż miejską, bo zakłócanie ciszy nocnej jest karalne. Pozmawiamy z właścicielami sklepu jeszcze raz, aby przestrzegali godzin.

Współwłaściciel sklepu przypomina, że jego budynek powstał dużo wcześniej niż sąsiedni blok. – Sklep prowadzę od 25 lat a budynek jest z 1936 roku, a wówczas ta alejka należała do naszej rodziny – tłumaczy Jarosław Salachna. – Nie wiadomo jak to się stało, że po podziale działki nie znalazła się w księdze wieczystej. Ale jest wyrok sądowy i mam prawo i moi dostawcy korzystać z tego dojazdu, tak jak i mieszkańcy bloku.

Zapewnia, że przestrzega ciszy nocnej. – Tylko dostawca prasy przyjeżdża między 3 a 4 godziną, otwiera bramę i zostawia paczkę z gazeta. Mieszkam nad sklepem i nie słyszę żadnego hałasu. Ale poroszę go, żeby zostawiał samochód w innym miejscu i podchodził do sklepu. Inni dostawcy przyjeżdżają po godzinie 6. Dostawy towaru nie mogą się odbywać od frontu, gdyż zgodnie z zaleceniami sanepidu sklep w tym czasie musiałby być zamknięty.

Dodaje, że sąsiedztwo sklepu przeszkadza tylko dwóm rodzinom. – A zaczęło się to 5 lat temu, gdy przystąpiłem do rozbudowy sklepu. Dochodziło do tego, że jedna z osób zastawiła swoim samochodem dojazd, aby gruszka z cementem nie mogła podjechać do mojej posesji - informuje. - Jedna z mieszkanek bloku pracuje w piekarni i chciała, żebym sprzedawał jej chleb. Zgodziłem się, ale pieczywo nie sprzedawało się dobrze, więc wycofałem się a kobieta się obraziła. Niektórym osobom przeszkadza nawet, jak ja wyjeżdżam ze swojej posesji. Na podwórku mam samochody i wjeżdżam nimi zarówno po towar, jak i w sprawach prywatnych. Kiedyś lokatorki miały pretensje, że wyjeżdżałem z domu o 4 godzinie i się obudziły, a jechałem do dzieci do Wrocławia.

od 7 lat
Wideo

Precz z Zielonym Ładem! - protest rolników w Warszawie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kielce.naszemiasto.pl Nasze Miasto