Cudzoziemcy przyjechali do Kielc i zostali na całe życie. Co im się spodobało?

Agata Kowalczyk
Agata Kowalczyk

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Z Włoch, Belgii, Mołdawii i Uzbekistanu przyjechali do Polski i osiedlili się w Kielcach. W niedzielę, w Pałacyku Tomasza Zielińskiego opowiadali, jak trafili do naszego miasta i jak im się tu żyje.

Interesujące i zabawne spotkanie poprowadził Brian Scott, dziennikarz, który urodził się w Gujanie a w Polsce mieszka od 35 lat. I uwielbia o tym opowiadać.

- Przyjechałem do Polski, bo otrzymałem stypendium, żeby studiować. Miałem być inżynierem a stałem się dziennikarzem a teraz także nauczycielem akademickim - mówił o sobie Brian. Przez 35 lat dużo się zmieniło w Polsce. Jest nas coraz więcej, jak przyjechałem byłem jeden. Przed przyjazdem niewiele wiedziałem o Polsce. Tylko tyle, że to kraj w Europie, jest tu komuna i beznadzieja. I jest Solidarność, Lech Wałęsa i papież jest Polakiem. Wiedziałem też, że macie okropny język. A siostra Nazarena kłóciła się ze mną przed chwilą, że to nieprawda.

- Język polski jest piękny – przyznała siostra Nazarena Scopelliti z Sycili we Włoszech. - Poeci przepięknie pisali w tym języku, gramatyka jest trudna, ale pozwala myśleć.

Piet De Roover przyjechał do Kielc z Belgii w połowie lat 90-tych. - Pracowałem w brytyjskiej firmie, która chciała inwestować w Polsce. I przyjechałem za pracą, po kilku miesiącach spotkałem miłość i zostałem w Polsce. Teraz prowadzę swoją firmę – opowiada. - Przed przyjazdem niewiele wiedziałem o Polsce i o tym jak się żyje za żelazną kurtyną. Słyszeliśmy, że jest smutno i szaro. Więcej wiedziałem o życiu w Kenii.

Do Kielc trafił przez przypadek. - Firma, w której pracowałem robiła części do ciężarówek a tu wówczas było zagłębie tej gałęzi przemysłu, dzięki POLMO SHL. Jechałem pociągiem i samochodem, wszędzie były same lasy, trochę się martwiłem, że trzeba będzie iść kilka dni, żeby spotkać człowieka.

Siostra Nazarena przyznała, że Kielce to miasto, które Bóg stworzył dla niej. - Tutaj znalazłam miłość do Pana Jezusa i ślubowałam ubóstwo. Nasze zgromadzenie zostało zaproszone do Polski i matka przełożona poprosiła mnie o wyjazd. Miałam 24 lata, byłam młoda i piękna. Kiedy byłam pierwszy raz w Polsce, trafiłam do Częstochowy, do sanktuarium. Tu zrozumiałam, jak ten naród jest mocny. Zaczęłam się interesować Polską, czytać, bo przecież miałam tu mieszkać. Polacy są gościnni jak Sycylijczycy, potrafią dawać i dzielić się. Polska jest przepiękna, cudowna, ma niesamowite kolory. W Kielcach brakuje mi tylko morza. Tu się rozwijam. Zajmuję się edukacją wśród dzieci.

Swietlana Kuszyńska przyjechała do Polski z Uzbekistanu 12 lat temu. - Mało wiedziałam o Polsce. Dopiero jak przyjechałam zaczęłam ją poznawać – mówiła.

Maria Bereziuk z Mołdawii ma polskie korzenie. – Dziadek był Polakiem. Powróciłam do historycznej ojczyzny. Przyjechałam na studia do Polski, znalazłam miłość i zostałam. Chciałam przyjechać do Polski jako jedyna z rodziny. Wiedziałam tylko tyle o niej, co dziadek opowiadał o świętach, co jadł i trochę historii. Urodziłam się w Bielcach, więc zmieniałam tylko jedną literę i mieszkam w Kielcach.

Kim się czują cudzoziemcy, którzy od lat mieszkają w Polsce?

- Kiedyś mówiłem, że jestem Gujańczykiem, który mieszka w Polsce. Potem wszystko, co ważne osiągnąłem w Polsce i stałem się gujańskim Polakiem – mówił Brain.

Piet przyznał, że czuje się pół Belgiem, pół Polakiem. - Większość rodziny i znajomych mam już w Polsce. Dobrze się czuję tu i tam. Polska to mój drugi naród – dodał.

Siostra Nazarena czuje się Polką . -Tam, gdzie się urodziłam wracam z sentymentem, bo tam ma dom, rodziców, dorastałam a tu dojrzałam jako siostra zakonna, w duchowości jestem polska. Te dwie tożsamości żyją we mnie równo. We Włoszech mówią o mnie, że jestem polska a tu, że jestem włoska - opowiadała.

Jak się uczyli języka polskiego ?
– Nie znałem polskiego, gdy przyjechałem – wyjaśniał Piet. – Nic nie rozumiałem, słyszałem tylko „sz” i „cz”. Uczyłem się mówić w pracy, po 2 miesiącach miałem już jakieś słownictwo, ale nie dało się go wykorzystać przy kobiecie.

Siostra Nazarena też nie umiała ani słowa po polsku, gdy przyjechała do naszego kraju. - Uczyłam się bardzo intensywnie, po 10 godzin dziennie. Było wiele zabawnych sytuacji. Kiedyś chciałam powiedzieć do kogoś, że jest mężczyzną a wyszło „ty jesteś włoszczyzna”. Po 10 miesiącach nauki zaczęłam uczyć religii - przyznała.

Swietlana znała rosyjski, bo Uzbekistan kiedyś był republiką Związku Radzieckiego. - Wydawało się, że oba języki są podobne, ale nic nie rozumiałam, gdy tu przyjechałam. Uczyłam się samodzielnie. W domu z mężem mówimy po rosyjsku, aby dzieci znały dwa języki – dodała.

Maria zaczęła uczyć się polskiego jeszcze w Mołdawii, w liceum, ale przyznaje, że mimo polskich korzeni było jej bardzo ciężko.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Wcale się nie dziwię, że osiedlają się w Polsce. Mimo galopujących cen żywca w skupach, w Polsce nadal kilogram tucznika i maciory oscyluje w granicach 6 zł/kg. U nich jest jeszcze drożej dlatego ciągną do Polski. Niech żyje Polska! Niech żyją nasze chlewnie! Niech żyją świnie!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3