Awantura i szarpanina w miejskim autobusie w Kielcach! Pasażerowie chcieli wyrzucić dziewczynę bez maski

Agata Kowalczyk
Agata Kowalczyk
Do awantury i szarpaniny doszło w miejskim autobusie w Kielcach między pasażerami. Osoby w maseczkach zaatakowały nastolatkę, która nie miała zabezpieczonej twarzy.

Do konfliktu doszło we wtorek 6 października około godziny 10.30 w autobusie linii 34. Wydarzenie opisała nam jedna z pasażerek w mailu skierowanym do redakcji.

„Byłam świadkiem zdarzenia, gdzie jedna starsza pani zwróciła uwagę nastolatce, że nie ma maseczki. W dyskusję włączyli się też inni pasażerowie. Jeden pan zaczął krzyczeć do kierowcy, żeby zatrzymać autobus..... ponieważ owa nastolatka powiedziała, że nie założy maseczki bo nie może jej nosić. Ten mężczyzna chciał tę dziewczynę wysadzić z autobusu” - napisała internautka.

Jak zakończyła się tak historia?

- Takich spraw mamy po kilka dziennie. Wiele osób nie nosi maski w czasie jazdy autobusem, zwykle jest to młodzież, ale nie tylko. Trudno też uwierzyć, że młoda osoba nie może zasłonić twarzy na kilka minut, bo zwykle tyle jedzie się autobusem w Kielcach – przyznaje Elżbieta Śreniawska, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji w Kielcach. - W tym przypadku doszło awantury między pasażerami. Ludzie w maskach zaatakowali dziewczynę. Podróżowała ona w towarzystwie innych młodych ludzi, którzy stanęli w jej obronie. Jeden ze starszych pasażerów szturchał dziewczynę. Na szczęście na najbliższym przystanku grupa młodych ludzi wysiadła. Policja nie była wzywana, nie było takiej potrzeby. Rzadko kierowcy zwracają się o pomoc do mundurowych, ponieważ oczekiwanie na przyjazd patrolu trwa długo i w tym czasie pasażerowie muszą zostać w autobusie. W tym przypadku pewnie nie doszłoby do eskalacji konfliktu, gdyby dziewczyna pokazała zaświadczenie, że nie może nosić maski z powodu choroby, jednak nie chciała tego zrobić.

Zarząd Transportu Miejskiego również jest zasypywany mailami i telefonami od pasażerów, którzy obawiają się jeździć autobusami, ponieważ nie wszyscy mają zasłonięte usta i nos w czasie podróży. - Takich skarg mamy mnóstwo, codziennie wpływają nowe. Podróżni boją jechać autobusem, w którym ktoś siedzi bez maski, czują się niekomfortowo. A przecież ich noszenie w komunikacji miejskiej jest obowiązkowe - przypomina Barbara Damian, dyrektorka Zarządu Transportu Miejskiego w Kielcach. - Niestety nasi pracownicy czy kierowcy nie mają możliwości wyegzekwowania ich noszenia. Dlatego z ulgą przyjęliśmy informację, że od soboty policja będzie na szeroką skalę kontrolować zasłanianie ust i nosa, także w autobusach i wymierzać kary. Mamy nadzieję, że stanowcze egzekwowanie tego obowiązku doprowadzi do tego, że nasi pasażerowie będą nosić maski a pasażerowie będą czuli się bezpieczni.

Znamy decyzję w sprawie trzeciej dawki szczepionki.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
8 października, 8:21, antykołtun:

Przez większość września korzystałem z przyczyn obiektywnych z komunikacji miejskiej.

Moje wrażenia : totalny brak dyscypliny, narażanie innych pasażerów na wielkie niebezpieczeństwo zakażenia przez młodych ludzi a także tych którzy maski mieli pozsuwane.

Autobusy przepełnione to idealne środowisko do zakażenia.

Praktycznie dzień w dzień miałem kilka kontroli biletów; ANI RAZU nie było kontroli przestrzegania koniecznych w tej dramatycznej sytuacji obostrzeń.

Teraz mamy dramat, który dopiero się zaczyna.

To także efekt buractwa gówniarzy bez maseczek i niechlujów w autobusach oraz kompletny brak reakcji UM KIELCE, PREZYDENTA podległej mu SM i POLICJI.

Drogo nas będzie kosztować ta niefrasobliwość, już kosztuje...

Uważam, że takie stanowcze reakcje są w obecnej sytuacji absolutnie uzasadnione, tu chodzi nie tylko o zdrowie ale o życie.

Dziewczyna mogła na kilka minut założyć maseczkę zamiast odgrywać rolę spec panny z zaświadczeniem w kieszeni powtórzę: ZWYKŁE BURACTWO ! Egoizm i szczyt nieodpowiedzialności.

Ludzie ogarnijcie się ! Ten wirus zabija, czyni spustoszenia nawet u ludzi którzy przechorowali bezobjawowo.

Po co sie narazales? Mogles sobie spacer zrobic

G
Gość

maski z nosem na wierzchu albo na brodzie i to one najbardzie drą ryje. A jak zwrocisz uwagę to ci powie ze nosi zeby mandatu nie dostać. Ladnie nam nasza władza mózgi sprała. Czlowiek czlowiekowi wilkiem

G
Gość

Masowo jeżdżą z brudnymi maseczkami opuszczonymi na brodę

Dodaj ogłoszenie