72. rocznica rozbicia więzienia w Kielcach (WIDEO, zdjęcia)

Michał Kolera
Udostępnij:
W niedzielę zaczęły się obchody 72. rocznicy rozbicia więzienia w Kielcach. Zobacz zdjęcia.

W niedzielę zaczęły się obchody 72. rocznicy rozbicia więzienia w Kielcach. Chodzi o wydarzenia z nocy z 4 na 5 sierpnia 1945 roku. Właśnie wtedy partyzanci pod dowództwem legendarnego Antoniego Hedy „Szarego” opanowali miasto i uwolnili z kieleckiego zakładu karnego przy ulicy Zamkowej kilkuset więźniów przetrzymywanych tam przez komunistów.

W niedzielę w katedrze w Kielcach odprawiono mszę świętą w intencji uczestników akcji. Liturgię prowadził ksiądz Stefan Radziszewski z Wyższego Seminarium Duchownego w Kielcach. Do świątyni przybyły poczty sztandarowe organizacji kombatanckich z całego województwa oraz delegacja Służby Więziennej. Pojawili się także Teresa Heda-Snopkiewicz, córka generała Antoniego Hedy „Szarego”, Agata Wojtyszek, wojewoda świętokrzyski, a także dwaj weterani akcji w Kielcach - pułkownicy Wojska Polskiego Henryk Czech i Janusz Sermanowicz oraz wielu kielczan. Po mszy wszyscy pomaszerowali pod tablicę pamiątkową wmurowana w ścianę dawnego więzienia przy ulicy Zamkowiej. Tam odśpiewano hymn państwowy - Do tej pory wielu ludzi dziękuje mi za to, że mój tato uwolnił ich ojców. To wzruszające - mówiła Teresa Heda-Snopkiewicz.

Po całym wydarzeniu kielecka Służba Więzienna zaprosiła wszystkich na bigos, który był rozdawany na dziedzińcu Wzgórza Zamkowego w Kielcach.

W piątek, 4 sierpnia, zaplanowano dalszą część obchodów. Na dziedzińcu Wzgórza Zamkowego przy ulicy Zamkowej 3 o godzinie 20.30 rozpocznie się koncert znanego rapera Tadka i pokaz filmów. Wstęp wolny.

O wydarzeniach z nocy z 4 na 5 sierpnia 1945 roku mówią uczestnicy akcji, żołnierze Armii Krajowej.

Podpułkownik Janusz Sermanowicz: - W czasie akcji byłem w ataku na bramę główną więzienia. Potem utrzymywałem ją w gotowości, tak żeby można było przez nią przeprowadzić więźniów. Między innymi wyszedł stamtąd prosto w moje ramiona mój były dowódca kompanii z oddziału „Szarego”, podporucznik „Jeleń” (Ludwik Wiechuła - przyp. red.). Bardzo często wracam myślami do tamtych czasów. Nie bałem się w ogóle. Nie dlatego, że jestem takim bohaterem. Po prostu, jak się ma 18 lat, to się myśli o rzeczach bieżących. Na przykład o tym, że zaciął się mój karabin szturmowy. Zostałem bez broni na moment. To jest tragiczna chwila dla żołnierza, bo staje się bezbronny. Na szczęście porucznik „Szparag” (Włodzimierz Dalewski - przyp. red.) odebrał pepeszę żołnierzowi z posterunku i dał mi ją. Z tą bronią dokończyłem akcję.

Podpułkownik Henryk Czech - W 1945 roku rozpocząłem naukę w drugiej klasie liceum. Profesorowie zarządzili dla nas powtórkę materiału przed maturą. Kiedy wyszedłem z takiej powtórki, zobaczyłem jednego z naszych żołnierzy na korytarzu. Powiedział, że przyniósł nam rozkaz. W klasie było nas trzech - ja i dwóch kolegów. Powiedziałem do niego: „człowieku, przecież my mamy maturę”. Odpowiedział, że miał tylko dostarczyć rozkaz, a co z tym zrobimy, to nasza sprawa. Poszliśmy z tym do pani dyrektor, a to była Polka z krwi i kości. Powiedziała do nas: „chłopaki, dostaliście rozkaz, trzeba go wykonać. Postarajcie się tylko wrócić do szkoły”. 4 sierpnia zebraliśmy się w lesie i odebraliśmy uzbrojenie. Po akcji musiałem się długo ukrywać w całej Polsce pod fałszywym nazwiskiem Janusz Kowalski.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie