Ucieczki z zajęć w pierwszy dzień wiosny przestały być zasadą. Uczniowie bawią się w szkole lub wychodzą na zorganizowane wycieczki.

Dużo śmiechu, pozytywnej energii było jak zwykle w pierwszy dzień wiosny w VI Liceum Ogólnokształcącym w Kielcach. -U nas w szkole nie istnieje takie pojęcie jak Dzień Wagarowicza, w ogóle nie uwzględniamy go w harmonogramie. Tradycyjnie od lat 21 marca organizujemy rewię talentów. Uczniowie przygotowują programy artystyczne, prezentują swoje umiejętności. Wszystko odbywa się na zasadzie konkursu - klasa oceniona najlepiej, wygrywa bilety do kina - mówi Katarzyna Cedro, wicedyrektor „Słowaka”.



Uczniowie stanęli na wysokości zadania. Uwagę przykuwały przede wszystkim pomysłowe stroje. - Nasza klasa reprezentuje różne, dość charakterystyczne grupy społeczne - dresów, lalunie i Polaków na wakacjach - mówili uczniowie klasy IG stylowo ubrani w klapeczki i skarpetki, skąpe miniówki, dresy z czterema paskami. Furorę zrobili również jurorzy konkursu. Owacje za stroje otrzymali Mateusz Farbiszewski, polonista wystylizowany na bociana, nauczycielka języka angielskiego Katarzyna Machnik, czyli Pani Wiosna, a także reprezentant uczniów -Paweł Kolasiński ze smoczkiem w ustach.

Cała szkoła bawiła się znakomicie. Podczas występów słychać było wzajemny doping, tańce i śpiewy. - Po co na wagary, skoro tutaj jest tak fajnie? Wolne to możemy sobie zrobić kiedy indziej, dzisiejszy dzień wolimy spędzić razem w szkole - mówili pierwszoklasiści.

W „Sawickiej” uczniowie bawili się podczas specjalnego przedstawienia przygotowanego przez uczniów klasy IIC.- To już taka tradycja szkoły, że co roku inna klasa zapewnia pozostałym uczniom rozrywkę. W tym roku wypadło na moją klasę IIC, ale zaangażowaliśmy także gimnazjalistów i uczniów z innych klas. Dziś bawimy się w „Randkę w ciemno” - mówiła Lidia Laskowska, wychowawca IIC.

Wielu uczniów spotkać można było na ulicach Kielc na tak zwanych „wagarach zorganizowanych”. - Nie mogliśmy zostawić w murach pani dyrektor Marzanny, która pełna obaw co zrobimy z marzanną, bardzo chciała jechać z nami . Uspokoiła się,gdy naszą kukiełkę zostawiliśmy w Muzeum Zabawek i Zabawy w Kielcach - mówiła Renata Lachowicz, instruktor harcerstwa, która wraz z dyrektor Szkoły Podstawowej w Dwikozach Marzanną Ryczan i grupą piąto- i szóstoklasistów spacerowała ulicami miasta.

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!